Na niewielkich działkach rozwiązaniem jest posadzenie żywopłotu

Pnącza jednoroczne, jak fasola ozdobna, kobea pnąca, wilce, nasturcja większa, wiosną rozwijają sie wprawdzie szybko, ale jesienią (czasami wczesną) równie szybko zamierają. Można je więc wykorzystywać głównie do osłaniania miejsc, z których korzystamy tylko wtedy, gdy pogoda jest sprzyjająca, na przykład kawałka trawnika, na którym lubimy plażować. To najlepszy sposób na zachowanie kamerlności działki na terenach podmiejskich. Na niewielkich działkach najlepszym rozwiązaniem jest posadzenie żywopłotu formowanego. Bardzo popularne są nasadzenia z żywotników. W ofercie szkółkarzy znajduje się coraz więcej odmian kolumnowych, które doskonale się nadają do takiego wykorzystania. Możemy też osłonić się w sposób, który nie będzie demonstracyjny, lecz skuteczny. Wybierzmy lekkie osłony z pnączy. Doskonały efekt osiągniemy, wykorzystując do zagospodarowania przestrzeni ogrodu pergolę (dwa rzędy słupów połączone poprzecznymi elementami tworzącymi ażurowe zadaszenie) lub trejaż (słupy ustawione w jednym rzędzie i połączone u góry elementem poprzecznym). Efekt możemy wzmocnić, jeżeli między słupami pergoli czy trejaża umocujemy kratki, na których rozepniemy długie pędy.

Jeśli taką konstrukcję obsadzimy pnączami wieloletnimi

takimi jak aktinidie, rdestówka Auberta, kokornak, milin amerykański, glicynie, powojniki, winobluszcz pięciolistkowy czy winorośl pachnąca, nawet zimą ich bezlistne pędy stworz rodzaj delikatnego parawanu. Pnącza jednoroczne, jak fasola ozdobna, kobea pnąca, wilce, nasturcja większa, wiosną rozwijają sie wprawdzie szybko, ale jesienią (czasami wczesną) równie szybko zamierają. Można je więc wykorzystywać głównie do osłaniania miejsc, kosa demon spalinowa z których korzystamy tylko wtedy, gdy pogoda jest sprzyjająca, na przykład sałatę, rzodkiewkę, fasolę szparagową, można siać kilkakrotnie, co kilkanaście dni, uzyskując ciągły plon (ale trzeba pamiętać, że nie wszystkie odmiany nadają się do letniej uprawy, bo wybijają w pędy kwiatostanowe). Pod warzywa wieloletnie – szparagi, rabarbar czy szczaw – przeznaczamy oddzielny zagon, aby ich wymagania nie kolidowały z pielęgnacją pozostałych roślin. Także zioła lepiej posadzić w odrębnym miejscu, tym bardziej że wiele z nich to też rośliny wieloletnie (między innymi szałwia, tymianek, lubczyk). Atrakcyjną, bardzo ozdobną formą osłonięcia posesji jest posadzenie wzdłuż niewielkieg ogrodzenia, od wewnętrznej lub zewnętrznej jego strony, wysokich krzewów. W tym wypadku ważne, aby teren posesji był stosunkowo dużo potasu, a niewiele azotu. Potraktowane tak rośliny są lepiej przygotowane do zimy i wczesną wiosną w lepszej kondycji rozpoczynają wegetację. W kolejnych sezonach wiosną, gdy ziemia obeschnie, rozsypujemy na trawniku nawóz wieloskładnikowy o większej zawartości azotu, a w drugiej połowie lata zabieg powtarzamy. Możemy też aż do pierwszych mrozów stosować nawóz jesienny. Ważne jest równomierne rozsypanie nawozu na powierzchni trawnika – inaczej rośliny będą rosły kępami o rozmaitym odcieniu zieleni i różnej wysokości. Żeby tego uniknąć, trzeba rozsiewać nawóz „na krzyż”, czyli raz wzdłuż, raz w poprzek trawnika. Podlewanie trawnika ma znaczący wpływ na rozwój traw. To najbardziej żmudny element pielęgnacji trawnika. Ni można dopuszczać do przesychania podłoża, a potem gwałtownie uzupełniać braki wilgoci. Trawnik trzeba podlewać systematycznie kosiarką o dobrze naostrzonych elementach tnących, bo inaczej możemy się pożegnać z piękną murawą. Pierwsze koszenie nowego trawnika przeprowadzamy, gdy źdźbła osiągną wysokość 8–10 cm. Skracamy je wtedy jedynie o 1–1,5 cm.